by Karolina

Jak Ty dziecku, tak dziecko Tobie

Okiem rodzica - Szafeczka - 18 lutego, 2016

Na pewno nieraz cieszyłaś się i chwaliłaś tym, jak Twoje dziecko się do Ciebie upodabnia. Nie mam na myśli wyglądu, ale jego zachowanie. To przecież urocze, gdy możemy obserwować jak ten mały człowiek naśladuje nas i chce być na każdym kroku małą wersją swojej mamy lub swojego taty. I tutaj poza uroczą stroną tej sytuacji, musimy sobie zdać sprawę z odpowiedzialności jaka spoczywa na naszych barkach. Dziecko to taka mała gąbka. Do tego widzi wszystko, słyszy wszystko, a każdą z tych informacji zapisuje na twardym dysku. Część oczywiście nieświadomie, ale właśnie to co nieświadomie zapisane, ma ogromny wpływ na jego rozwój. Dziecko to co widzi w domu przyjmuje za normę – przecież nie wie jak funkcjonują inne rodziny.

O konieczności dawania dobrego przykładu pisałam już nieraz. Jednak jak to w życiu bywa, kij ma dwa końce. Każde nasze dobre zachowanie czy nawyk, wróci zapewne do nas i wpłynie pozytywnie na rozwój charakteru naszego dziecka. Tak samo każdy dawany przez nas zły przykład, może obrócić się przeciwko nam. Jak?

Otóż nie powinna być przesadnie zdziwiona mama, która ciągle krzyczy na swoje dziecko, tym że w końcu i ono zacznie krzyczeć w odpowiedzi. To samo tyczy się szczerości. Prędzej czy później kończy się etap w życiu naszych dzieci, gdy „łykają wszystko jak młode pelikany” i zaczynają dostrzegać kłamstewka i nieszczerość – również płynącą z ust rodzica. Co wtedy? Nie trzeba długo czekać na to, aż dojdą do wniosku, że w sumie to wygodniej skłamać i mieć święty spokój. No i przecież mamie też się zdarza kłamać, to o co chodzi.
(Jasne, nawet gdy rodzic jest zawsze w 100% szczery, to zdarza się że dzieci kłamią – bywa. Jednak dużo łatwiej będzie nam je tego oduczyć mając czyste sumienie)

Wolę tutaj nie rozpisywać się o jeszcze gorszych zachowaniach, jak obrażanie kogoś czy podnoszenie ręki… to oczywiste, że takie rzeczy wracają. Raz że wracają do rodziców, dwa że dzieci mogą je przenosić dalej na przykład na rówieśników.

Sprawa jest prosta – jak Ty dziecku, tak dziecko Tobie. I właśnie dlatego, tak samo jak musimy pamiętać o wpajaniu tych dobrych zachowań, również musimy kontrolować nasze złe nawyki. Grzeczne i mądre dzieci nie spadają z nieba, nie przynosi ich bocian i nie można ich znaleźć na polu kapusty. To ogrom naszej codziennej pracy sprawia, że nasze dzieci wyrastają na dobrych ludzi.

Zdarzyło Ci się usłyszeć coś niemiłego od swojego dziecka? Zanim zareagujesz złością lub dasz karę, zastanów się czy to nie Twoja „zasługa”…

Udostępnij wpis

26 komentarzy

  • Asia 18 lutego, 2016 at 19:20

    Ufff czyli to moja zasługa, że mam takie grzeczne i miłe dziewczynki :)) Dumna!

    Odpowiedz
  • Magda 18 lutego, 2016 at 19:21

    Dziękuję za ten wpis!!

    Odpowiedz
  • Emilia 18 lutego, 2016 at 19:47

    To prawda, dzieci to również nasza ciężka praca… Chyba najtrudniejsze zadanie jakie nas w życiu spotyka. Jeśli wykonujemy je dobrze, dostajemy cudowną nagrodę!

    Odpowiedz
  • Ula 18 lutego, 2016 at 19:51

    Zgadzam się! Dziecko to nasze małe odbicie…

    Odpowiedz
  • Maja 18 lutego, 2016 at 19:59

    Amen :)

    Odpowiedz
  • .isiek 18 lutego, 2016 at 20:03

    Prawda

    Odpowiedz
  • Natalia 18 lutego, 2016 at 20:10

    Aż miło się czyta. Dziękuję za tak mądre słowa na koniec dnia.:)

    Odpowiedz
  • maja 19 lutego, 2016 at 07:17

    to wszystko się wynosi z domu!!!

    Odpowiedz
  • Gośka 19 lutego, 2016 at 07:38

    Krótki wpis, a taki prawdziwy. Na dziecku które jest w wieku mojego syna czyli 2 latka, to naśladowanie widać szczególnie dobrze. Małpuje wszystko co widzi.

    Odpowiedz
  • Kasia 19 lutego, 2016 at 07:44

    Bardzo mądry tekst…daje do myślenia. Dziękuję za ten art.

    Odpowiedz
  • Sylwia 19 lutego, 2016 at 08:34

    A ja nie do końca się zgodzę. Owszem to wszystko prawda, gdy dzieci są małe. Mam córkę 11 lat i proszę mi wierzyć w tym wieku zaczynają się schody. Tutaj dużo zależy również od charakteru dziecka. Ma swoje zdanie czasem zupełnie inne niż nasze. Posiada juz również wiedzę wyniesioną ze szkoły i z rozmów z rówieśnikami. Wyraźnie zaznacza się indywidualność naszej pociechy. Co za tym idzie niejednokrotnie dochodzi do sporów i spięć. I teraz trzeba wypracować system wspólnej komunikacji.

    Odpowiedz
    • Szafeczka 19 lutego, 2016 at 11:02

      Sylwia zgadzam się z Tobą, no ale 11 lat to już nie takie małe dziecko ;) W tym wieku wiadomo że wpływ na rozwój ma również szkoła, rówieśnicy i środowisko w którym dziecko się znajduje ;) Mocno wierzę w to, że jeśli będziemy dużo rozmawiać z dzieckiem ono też z nami będzie chciało rozmawiać i mówić nam o wszystkim.

      Odpowiedz
      • Marta 19 lutego, 2016 at 17:53

        To ja się tutaj podłączę – mam córkę w wieku 10 lat i w pełni zgadzam się z Sylwią. Inna i bardziej skomplikowana historia jest jeszcze wtedy gdy dziecko takie – już prawie dorastające – ma młodsze rodzeństwo… Wówczas powyższy tekst jest mało aktualny, a napisałabym nawet że mógłby niepotrzebnie obciążyć niektóre mamy wyrzutami sumienia – że to być może z nimi jest coś nie tak ;)) Macierzyństwo to nie idylla i nie proste równanie 2+2=4 – należałoby wpierw poznać wszystkie jego etapy i przejść je razem z dzieckiem od początku do końca by móc udzielać innym porad , wskazówek i wystawiać oceny…

        Odpowiedz
        • Szafeczka 20 lutego, 2016 at 15:31

          Jasne, nie było moją intencją dodawania mamom zmartwień czy wyrzutów sumienia ;) Po prostu uważam, że często warto popatrzeć na swoje zachowanie tak jakby z boku. To nie jest rada na złote rodzicielstwo ani jakiś magiczny sposób. Taka sugestia, bo nieraz możemy zauważyć, że rodzice wymagają od dzieci rzeczy, których sami nie robią.

          Odpowiedz
  • Ewamama 19 lutego, 2016 at 09:11

    Nie zgadzam się… nie nie i jeszcze raz nie!! ehhh jakby to było takie proste to każdy chodziłby grzeczny, miły, ułożony no bo każdy rodzić chce dla swoich pociech jak najlepiej. Dziecko to nie nasza kopia.. to nie nasze lustro! ono myśli samodzielnie ono… ma swój temperament i charakter i wpajanie mamom że wszystkie nie powodzenia to twoja wina jest… oburzające!! może i dwu latek obserwuje i kopiuje ale już sześcio latek potrafi wyciągać wnioski i analizować.. nauczmy dzieci samodzielności.. dajmy im miłość i akceptacje oraz największy prezent wiedzę jak sobie poradzić z emocjami.. tymi złymi. Tak dziecko ma prawo płakać , złościć się, ma prawo mieć inne zdanie i to nie jest nasza wina.. bądźmy dla nich oparciem sędziów, nauczycieli i takich innych oceniających w ich życiu będzie aż nad to.

    Odpowiedz
    • Aneta 19 lutego, 2016 at 21:17

      Brava Mama!!! Bardzo dobrze to opisalas , dzieci sa poprostu indywidualne I maja od malego swoja osobowscc I szanujmy to Rodzice!

      Mama trojki cudownych maluchow
      Aneta

      Odpowiedz
  • Z 19 lutego, 2016 at 09:46

    Tak oczywiscie ciezka praca rodzica, tak tez sie zgodze ze przyklad dany w domu jest nasladowany. Ale to jest tylko 50% niestety. Jest jeszcze towarzystwo, otoczenie, przypadki losowe Jak powazne choroby w rodzinie lub poprostu klopoty finansowe. A na samym czubku charakter/temperament samego dziecka! Nie wspomne o tym ze sa tez dzieci diagnozowane ADHD przez niektorych uznawane tylko za bardzo niegrzeczne dzieci.Do pewnego wieku mozemy wybierac otoczenie dla dla dziecka, ale jest jeszcze szkola, presja znajomych, gry, Internet,uzywki….I mozna tak jeszcze wymieniac….. Takze artykul uznaje za ograniczony, powodujacy ze wiele rodzicow poczuje sie winnym zachowan dzieci. Przeciez kazdy ma rodzicow, mordercy I zlodzieje tez!!!! W wielu przypadkach rodzice nie maja wplywu na swojego dziecka (-malego czy duzego) dzialania. Przeciez to sa mali ludzie ktorzy mysla, dorastaja w innym otoczeniu niz my, maja inne rzeczy dostepne niz my jak bylismy w ich wieku. To wszystko kreuje malego czlowieka!!! Rodzic jest tylko jednym czynnikiem, ktory moze duzo, ale nie wszystko!

    Odpowiedz
  • salusiowa 19 lutego, 2016 at 11:59

    Święta prawda!!

    Odpowiedz
  • Elah 19 lutego, 2016 at 12:13

    Szkoda tylko, że wiele jeszcze rodziców nie zdaje sobie z tego sprawy. Często myślą” to tylko dziecko, nic nie rozumie” a trzeba pamiętać, że dziecko chłonie chłonie chłonie.
    Mam dwóch synów, jestem sama i czasami mam wrażenie, że są zbyt wrażliwi, może troche zniewieściali, ale wiem, że będą z nich ludzie.

    Odpowiedz
  • sandra 19 lutego, 2016 at 20:10

    No ja nie do końca mogę się z tym zgodzić. Owszem ile włożymy tyle dostaniemy. ale dla mnie wykładnią nie jest „grzeczne” dziecko. Bo co to znaczy grzeczne? Grzeczne wg Twoich wymogów czy moich czy może Pani przedszkolanki/nauczycielki? Ja widzę, że moje dziecko chłonie wszystko, jest wychowywane w atmosferze szczerej rozmowy, jest bystra i mądra ale obiektywnie- nie jest grzeczna. Owszem jest bardzo miła, ale w przedszkolu często ma „czarne serduszka” bo w grupie jest pomysłodawcą wielu zabaw ruchowych niezgodnych akurat z ramami czasowymi scenariusza zajęć :) I co? I jestem z niej i tak bardzo dumna bo wiem, że nie będzie zahukaną, nieśmiałą dziewczynką tylko osobą, która wie czego chce.
    http://www.majciakombinuje.pl

    Odpowiedz
    • Szafeczka 19 lutego, 2016 at 20:48

      „Grzeczne” w kontekście tego teksu rozumiem przez takie, które szanuje rodzica – np. odzywając się właśnie grzecznie. Nie chcę tutaj jednym słowem wytyczać jakiś norm zachowania. Każde dziecko jest inne, każdy rodzic ma inny wpływ. Ja chciałam zwrócić uwagę na „nasze” rodzicielskie codzienne zachowania, które dzieci obserwują i często traktują jako normę.
      Zupełnie nie mam na myśli grzeczności rozumianej jako brak swojego zdania – nasze dziewczynki muszą sobie radzić w życiu ;)

      Odpowiedz
  • mamidami.com 20 lutego, 2016 at 00:47

    Nigdy jeszcze nie usłyszałam niczego złego od mojego dziecka. kamień z serca. Czyli robię dobrą robotę? ale hola hola poczekajmy aż siedmiolatka zacznie dojrzewać, trzaskać drzwiami i krzyczeć. Obawiam się, że nadejdzie chwila kiedy mojemu aniołkowi wyrosną rogi i wtedy dopiero będzie cyrk :)

    Odpowiedz
  • Dorota 25 lutego, 2016 at 22:59

    Jestem dumna z mojego synka, że taki rozsądny zawsze. Mam nadzieje że mu tak zostanie.

    Odpowiedz
  • Zostaw komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

    Zobacz najnowsze wpisy!