by Karolina

8 naszych sposobów na naukę samodzielności

Okiem rodzica - Szafeczka - 9 listopada, 2014

Ostatnio córka zgasiła nas tekstem „nie, ja jestem już duża i muszę to zrobić sama”. Już nawet nie pamiętam czego to dotyczyło, ale dało mi to do myślenia… Moja mała dziewczynka już taka samodzielna?

Później zaczęłam analizować nasze zachowania pod kątem tego, w jaki sposób uczymy ją samodzielności. Całość udało się zamknąć w 7 punktach. Oto one:

1. Dajemy dobry przykład
To oczywiste! Jeśli sami mamy problem z dotrzymaniem słowa, spóźniamy się i nie sprzątamy po sobie, to trudno tego samego wymagać od dziecka.

2. Obowiązki dziecka
Zaczynamy od drobiazgów i wyrabiamy pewne nawyki. Nie zbieramy rozwalonych po pokoju zabawek. Sprzątanie po sobie, układanie butów po przyjściu do domu czy odkładanie ubrań na miejsce, to proste czynności, które szybko wejdą w nawyk. Większość przedszkolaków ogarnie takie rzeczy bez problemu, zwłaszcza że panie przedszkolanki nie robią za nich wszystkiego. Tam jakoś sobie radzą :)

Niedawno wstawiliśmy też kosz na drobne śmieci do pokoju córki. Teraz musi sama pilnować tego co i gdzie wyrzuca oraz pamiętać o jego opróżnianiu :)

3. Nie wyręczamy
Rodzice lubią wyręczać dzieci w codziennych czynnościach. Najczęściej ze względu na brak czasu. Każdemu zdarza się pomóc w nakładaniu pasty do mycia zębów, ubieraniu czy myciu się. Trzeba wyczuć ten moment, kiedy część rzeczy nasze dziecko może robić samo. Najczęściej mamom ciężko się z tym pogodzić, ale dorastanie jest nieuniknione :)

4. Samodzielne podejmowanie decyzji
Podejmujmy wspólnie decyzje, a czasem też pozwólmy dziecku samemu zdecydować. Zwłaszcza gdy to dotyczy tylko jego. Niech poczuje się naszym partnerem i niech zobaczy, że liczymy się z jego zdaniem.

5. Konsekwencje decyzji
Nie chrońmy za wszelką cenę przed podjęciem błędnej decyzji. Pozwólmy popełnić błąd i ponieść jego konsekwencje.

6. Kieszonkowe
To może być np. 5 złotych tygodniowo. Co ważne, pozwalamy dziecku wydać „zarobione” pieniądze samemu. Na co tylko ma ochotę! Jeśli wyda je źle, to następnym razem przemyśli zakup dokładniej :) Więcej o kieszonkowym TUTAJ.

7. Nauka odpowiedzialności
Jeśli macie zwierzaka w domu to jest to świetna okazja do nauki odpowiedzialności. My mamy złota rybkę. Oczywiście akwarium córka sama nie wyczyści (a szkoda), ale pamięta o karmieniu i często robi to sama.

8. Wspólne prace domowe
Zachęćmy dziecko do pomocy w pracach domowych – może być też w formie zabawy. Na pewno poczuje się dumne z wykonanej pracy, a przy okazji zobaczy (i doceni) ile to kosztuje wysiłku :)

 Tyle mi przychodzi do głowy. Jakie Wy macie sposoby na naukę samodzielności? :)

Udostępnij wpis

25 komentarzy

  • wikilistka 9 listopada, 2014 at 20:33

    Ważny temat! Nasza dwulatka kupuje coś sama przynajmniej kilka razy w tygodniu – za każdym razem, gdy jesteśmy w sklepie po jakąś drobnostkę to wlaśnie ona płaci, odbiera resztę i paragon. Poza tym – samodzielne jedzenie. No dla mnie to kompletna podstawa, Wiki je sama praktycznie od kiedy skonczyła rok, półtora to już w ogóle wszystko (zupy itd). Z przerażeniem patrzyłam, że w przedszkolu (w trzylatkach) są dzieci, które nie potrafią się same najeść!

    Odpowiedz
    • Szafeczka 9 listopada, 2014 at 21:08

      A co potem robi z paragonami? :D U nas nie można ich wyrzucać… są niezastąpione w zabawie w sklep! :)

      Odpowiedz
  • Magda 9 listopada, 2014 at 20:49

    My od miesiąca mamy chomika, córki obowiązkiem jest dawanie mu jeść oraz sprawdzanie czy cały czas ma wodę. Zobaczymy jak długo będzie to wszystko robić z usmiechem na twarzy :)

    Odpowiedz
  • IZA 9 listopada, 2014 at 21:04

    U nas wygląda to podobnie :) tylko tego kosza nie ma w pokoju ale to dobry pomysł!

    Odpowiedz
  • Magda 9 listopada, 2014 at 21:27

    Ja co prawda nie jestem posiadaczką dzieci (mam lat 20 chociaż bardzo już chcę ) ale mam siostrę choć cioteczną ale dosyć bliską. I w ogóle jako cała rodzina nie możemy sobie poradzić z usamodzielnieniem młodej. Największym problemem jeśli można tak określić ,no bo babcia przecież to nie zawsze problem, jest sama i swoją samotność przelewa nad opiekę przy wnuczce, bardzo często jako że Kornelka jest nie jadkiem karmi ją. By było szybciej, gdyż jedzenie jednej zwykłej kanapki trwa do 45 minut. My za wszelką cenę nie karmimy jej ( po pierwsze ma już 7 lat, po drugie jak długo można, a po trzecie chyba najważniejsze nie można zmuszać do jedzenia), gdy jest u nas w odwiedziny i akurat jest posiłek to zjada tyle ile może, jeśli już sama z siebie nie może nie zmuszamy jej bo gdy jest głodna sama prosi o jedzenie ( dla nas to jest najważniejsze by nie przekarmiać,ani nie karmić) lub sama sobie robi oczywiście pod naszą małą kontrolą :). Nie mamy pojęcia jak wytłumaczyć to babci że ona już jest na tyle duża by sama jeść posiłki, umie powiedzieć że jest głodna i przygotować sobie sama posiłek. Równocześnie jest niejadkiem ale przy zbyt długiej,gwałtownej lub nie poświęcającej jej uwagi jeździe po prostu wymiotuje. Przepraszam jeśli mój komentarz jest zbyt długi i zawierający zbyt dużo informacji jak i błędów ale nie wiemy już jak sobie poradzić. Czasem spostrzeżenia osoby z ” zewnątrz” choć tylko z naszego opisu i tak zupełnie internetowo mogą przynieść pozytywne skutki. Liczę na to i bardzo dziękuję za odpowiedzi jak i zrozumienie.

    Odpowiedz
    • Joanna 9 listopada, 2014 at 22:11

      Ona wami rządzi !!! Musicie jej wytłumaczyć albo jest malutka dziewczynka i ja karmicie i skakanie na każde zawołanie i traci przy tym przywileje 7 latki . Albo zachowuje sie jak duża panna bo dziecko w tum wieku juz wszystko rozumie
      A z babcia trzeba porozmawiać poważnie

      Odpowiedz
      • Ala 9 listopada, 2014 at 22:31

        Joanna ma rację! Trzeba z babcią porozmawiać!

        Odpowiedz
    • Szafeczka 9 listopada, 2014 at 22:53

      Im więcej osób „skacze” dookoła takiego niejadka tym gorzej. 7 lat to już całkiem sporo i dziewczynka doskonale zdaje sobie sprawę z całej sytuacji! Skoro babcia tak bardzo wczuła się w rolę to może da się ją poprosić o tydzień przerwy w dokarmianiu. W ramach eksperymentu… powiecie że chcecie sprawdzić jak „młoda” zareaguje. Może małymi kroczkami się uda :)

      Odpowiedz
  • Ewa 9 listopada, 2014 at 21:57

    My właśnie wpowadziliśmy pierwszy z obowiązków naszej córki, jest to odnoszenie kubeczka po wypicu soczku czy wody. Ma 2,5 roku i powiedzmy, że co trzeci raz jej to wychodzi. Mam nadzieję, że z czasem wejdzie jej ten nawyk „w krew” ;)

    Odpowiedz
  • Joanna 9 listopada, 2014 at 22:05

    moja Maja jest troche młodsza od Nikoli, ma niespełna 4 latka dlatego stawiamy jej poprzeczkę zgodnie do wieku , staram sie jej nie ograniczać jesli chce cos robić sama mimo ze jej nie wychodzi , przecież praktyka czyni mistrza . Czasem jak pewnie każda mama , i nie ukrywam tego robię cos za nią … Bo trzeba juz wychodzić itd
    Kiedyś mnie zaskoczyła bo od jakiegoś czasu musi koniecznie sama włożyć płytę z bajka do DVD i jesli jest jakaś w środku to szuka na nią opakowania nie odkłada gdzieś z boku , a pokazałam jej to tylko jeden raz . I musi tak być ! ;)
    Także przykład dla dzieci jest najważniejszy … I cierpliwość ;)

    Odpowiedz
  • wikilistka 9 listopada, 2014 at 22:06

    Chowa do kieszeni…;) Ale to dobry patent, dzięki!

    Odpowiedz
  • Agnieszka 9 listopada, 2014 at 23:31

    Fajny wpis! Moja córeczka jest jeszcze malutka, ale w przyszłości na pewno wykorzystam wasze rady ;)

    Odpowiedz
  • Mirosława 10 listopada, 2014 at 00:04

    Jak zwykle świetny wpis ;) a słyszała pani może o tych książkach: http://annadryjanska.natemat.pl/10249,jak-bic-u-niektorych-dzieci-latwo-pojawiaja-sie-pregi w głowie się nie mieści ;(

    Odpowiedz
  • anna 10 listopada, 2014 at 20:21

    Moje dziecko je samo od kiedy umie trzymać łyżeczkę w ręce, nigdy nie narzekałam na jego apetety więc może dlatego nigdy nie był karmiony… Nie wiem jak mają mamy niejadków :)

    Odpowiedz
  • www.matka-polka.com 10 listopada, 2014 at 22:31

    U nas ten temat też na tapecie. 5 letnia Lenka sama chce gotować, a młodsza dwulatka jest na etapie, że generalnie wszystko musi robić sama :) A z takich poważniejszych spraw, to Lenka ostatnio sama wróciła ze sklepu do domu, całe 200 m :) Była prze szczęśliwa!

    Odpowiedz
    • Szafeczka 10 listopada, 2014 at 22:34

      …ale tak sama sama?

      Odpowiedz
      • Magdalena 11 listopada, 2014 at 20:23

        Fajna sprawa usamodzielnić dziecko, bynajmniej starac sie by poczulo sie wolne a zarazem miec kontrole.

        Odpowiedz
  • Aga 11 listopada, 2014 at 10:40

    Moja Wiki na 14 miesięcy i narazie samodzielne jedzenie jej nie wychodzi :D wszystko trafia na podłogę , ścianę , mnie ale nie do buzi . Daje jej taka swobodę tylko raz dziennie bo przecież jesc musi :D mam nadzieje ze z czasem bedzie lepiej.

    Odpowiedz
  • BajkiMajki 11 listopada, 2014 at 13:43

    Mnie już minął czas kiedy wszystko chciałam robić sama. Teraz znowu wolałabym gdyby wszystko robiła za mnie mama ;)

    Odpowiedz
  • rapunzel 12 listopada, 2014 at 08:02

    Mam corke 8-latke i syna 5-latka. Synek zawsze sprzata po sobie zabawki, odnosi naczynia po jedzeniu, brudne ubrania wrzuca do kosza,pakuje sniadaniowke i bidon do plecaka(po powrocie rozpakowuje), a z takich co robi czasami w ramach pomocy mamie to sciera stol i wklada do szuflady czyste sztucce (bez ostrych nozy;)), podaje pranie lub wiesza skarpetki:) Jak teraz to rozpisalam to stwierdzilam ze corka mimo ze starsza robi duzo mniej…Stale obowiazki ma te same co mlody a z pomocy to np nie zetrze stolu bo sie strasznie brzydzi szmatki, jak sie cos rozleje i musi zetrzec to musi wziac duzo recznika papierowego zeby nie przesiaklo (chyba jakas fobia:P), kiedys miala odkurzanie raz w tygodniu ale teraz ma zazwyczaj codziennie lekcje do robienia czy czytanke albo cos do nauki, strasznie ja ta meczy(nie lubi tego) i nie dorzucam jej roboty w domu.Myslicie ze to za malo jak dla 8-latki? Z jednej strony powinna robic wiecej niz mlodszy brat ale instynkt mowi mi stop bo moje dzieci sa calkiem rozne i kazde stac na co innego (syn energiczny,robi szybko i od razu, corka flegmatyczna,trzeba przypominac, wolne tempo pracy) ale moze ktos ma dziecko w tym wieku i sie wypowie?

    Odpowiedz
  • Patrycja 12 listopada, 2014 at 09:52

    Moja Majka ma 2,5 roku i najchetniej wszystko robilaby sama. Rzadko kiedy pozwala mi sie ubrac czy rozebrac… Oczywiscie nie ze wszystkim sobie doskonale radzi, ale najpierw probuje sama. Nawet chleba juz sobie sama smaruje!:) czasem patrze na nia i mowie: dziecko, przeciez po to tu jestem zeby ci pomoc:) ale nie, ona musi sama!

    Odpowiedz
  • Mama Kacperowskiego 14 listopada, 2014 at 19:27

    Bardzo przydatny wpis!
    Ja bardzo lubię uczyć mojego Młodego samodzielności.
    Ma swoje obowiązki : nalewanie pieskowi wody, pomoc przy nakrywaniu do stołu przed posiłkiem i pomoc przy sprzątaniu po jedzeniu, często też zachęcam Go do pomocy przy pracach domowych takich jak odkurzanie Jego pokoju i ścieranie kurzy. Ponad to zawsze chętnie uczestniczy w gotowaniu co mnie bardzo cieszy, z czasem i małymi kroczkami wprowadzamy nowe obowiązki a kieszonkowe dostaje od kilku miesięcy i to jest super sprawa!

    Odpowiedz
  • Zostaw komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

    Zobacz najnowsze wpisy!