by Karolina

8 niespodziewanych rzeczy, które robią ojcowie córek

Okiem rodzica - Szafeczka - 18 maja, 2017

Powiedzieć, że zostając rodzicem zmienia się wszystko, to banał. Zmienia się o wiele więcej, niż tylko można sobie wyobrazić. Zwłaszcza jeśli rodzi się dziewczynka, bo to wywraca ten męski świat do góry nogami. Dla większości mężczyzn to prawdziwie egzotyczna przygoda i podróż w nieznane. Trzeba być gotowym na wszystko, bo bycie tatą córeczki wiąże się z masą nieoczekiwanych sytuacji. Część z nich znajdziecie poniżej ;)

Oglądanie (i tańczenie) baletu

Jeśli miałbym powiedzieć, czego w życiu nigdy nie będę robił, to tańczenie baletu byłoby w ścisłej czołówce. No bo jak to – balet? Prędzej zajmę się hodowlą jedwabników. Jasne…

Pomijam te mniejsze czy większe baletowe występy czy przedstawienia. Od centrum kultury po operę. Cóż, teraz znam już nawet kilka pozycji baletowych, a od pierwszej do piątej na wyrywki. Nie żebym się chwalił, ale znam więcej niż Karolina ;)

Wizyty z pluszakami u lekarza i tea party z miniaturową zastawą

Nieważne jak wielkim jesteś gościem, ile wyciskasz na klatę i jak wysokie zajmujesz stanowisko. Gdy córka podaje Ci zabawkowy telefon, to grzecznie odbierasz i mówisz „hallo”. Jeśli dostajesz na małej wymiętej karteczce zaproszenie na „cherbadkę”, to idziesz i nie dyskutujesz. Nawet jeśli siedząc na małym taboreciku zahaczasz kolanami o brodę.

Warkocz? A co to takiego?

Doświadczenie w kwestii układania fryzur zawsze miałem niewielkie. W zasadzie rozróżniałem tylko trzy opcje: brak włosów, włosy krótkie i włosy długie. Nigdy bym nie przepuszczał, że będę musiał kiedykolwiek robić kucyki czy warkocze. A jednak!

Mam tę moc!

To niesamowite o ile bogatszy staje się repertuar muzycznych tekstów, gdy zostaje się ojcem. W pewnym momencie zastanawiasz się hej, skąd ja do cholery znam ten tekst? Jednak po chwili olewasz to i nucisz pod nosem „Mam tę moc”. O chodzeniu do kina na bajki chyba nie muszę wspominać?

Silna wola nie jest taka silna

Karolina zawsze powtarza, że córka to mnie zawsze „urobi”. Pewnie coś w tym jest, ale ak tu odmówić, gdy wpatruje się we mnie tymi oczami kota ze Shrek’a. To powinno być zabronione, a Cialdini przy małych dziewczynkach może się schować z książkami o wywieraniu wpływu na ludzi.

Przyklejanie tatuaży z motylami

Z tatuażami od dawna mam tak, że niby chciałbym zrobić, ale w sumie nie wiem do końca co i gdzie i kiedy. Jednak doszedłem do wniosku, że skoro tatuaż z gazetki czy gumy przyklejony na przedramieniu mi nie przeszkadza… to nic już nie będzie.

Noszenie tornistra w baletnice i puszkiem breloczkiem

Śmigam po mieście z tym tornistrem z przyklejonymi baletnicami czy kotkami (bo wiecie, są wymienne), z puszkowym breloczkiem i nie widzę w tym nic dziwnego. Tylko nie wiem czy jak ktoś się patrzy na mnie z uśmiechem, to czy to dlatego, że jestem taki fajny… czy to taki uśmiech politowania.

Znajomość wielu nowych (i egzotycznych) języków

Bycie tatą córki wymaga też wielu zdolności lingwistycznych. Nie ma lekko. Umiejętność rozumienia języka lalek, pluszaków czy nawet zwierząt, jest wymagana. Jednak z przykrością muszę przyznać, że w kwestiach zawodowych jeszcze nigdy mi się to do niczego nie przydało.

To jak, są tutaj jacyś tatusiowie córeczek? A przynajmniej córeczki tatusia? ;)

Udostępnij wpis

18 komentarzy

  • Asia 18 maja, 2017 at 20:35

    Zawsze mnie rozczula, jak mąż siedzi wśród pluszaków i pije herbatkę z plastikowych kubeczków <3

    Odpowiedz
  • Tynia 18 maja, 2017 at 20:50

    Piękne zdjęcia! Taki widok, to marzenie dla każdej mamy, która ma córeczkę :)))

    Odpowiedz
  • M 18 maja, 2017 at 21:31

    Zawsze marzyłam o takim kontakcie z tatą (który raczej spędzał ze mną czas survivalowo, też spoko :-D), ale coś czuję, że mój mąż z naszą córką dobija do ideału <3 Zofia ma dwa lata i tatę, który ubierze dla niej spódnicę jeśli tylko młoda ma ochotę na zabawę :-D

    Odpowiedz
  • Wiktoria 18 maja, 2017 at 21:59

    Coreczka tatusia- melduje sie! :D Niedawno skonczylam 20 lat, a tata jest nadal centrum mojego wszechswiata. Uwielbiam z nim rozmawiac na najrozniejsze tematy, zartowac (mamy bardzo podobne, momentami absurdalne poczucie humoru), ogladac filmy i seriale (choc mnie srednio kreca akcyjniaki, a jego moje 'wydumane egzystencjalizmy’), czy.. zapalic porannego papieroska :p
    Co zabawne, taki kontakt mamy w sumie od niedawna, jakies 3 lata. Wczesniej raczej na dystans, nie wchodzilismy sobie nawzajem w droge (moze to tez kwestia tego, ze mieli ze mna istny krzyz panski +srednio uznawalam autorytety…)
    Bywaja dni, ze sie klocimy, ale jakos tak jest, ze nie porafimy dlugo ze soba nie rozmawiac. Kazdy spor w koncu rozplywa sie w powietrzu, a ja znowu czuje, ze mam obok siebie przyjaciela :)
    Jednym z moich marzen jest byc poprowadzona przez niego do oltarza; niesamowicie mnie wzrusza samo wyborazenie tej chwili… :)
    I zeby nie bylo- mame tez kocham nad zycie, ale ta relacja jest jakby bardziej 'oficjalna’.
    Sciskam Was ogromnie! :)

    Odpowiedz
    • Szafeczka 19 maja, 2017 at 21:54

      Cudownie, że masz taki kontakt z tatą! Życzę Ci aby Twoje marzenie się spełniło! :)

      Odpowiedz
  • Tatko 18 maja, 2017 at 23:53

    Nie przypuszczałem, mieć tyle cierpliwości, skąd to mam????

    Odpowiedz
  • Kasia J 19 maja, 2017 at 16:42

    Ja, mozna powiedziec, wychowalam sie bez taty, bo zachorowal kiedy mialam 5 lat, zmarl kiedy mialam prawie 12. Nie pamietam go zdrowego, stal sie innym czlowiekiem odkad zachorowal. Zamknal sie w sobie. Mial 5 corek w wieku 2 lat do 15, mama zawsze mowila ze gdybal nad tym jak i co poczniemy kiedy od nas odejdzie.
    Nie mialam tez brata, same siostry, mam teraz 2 coreczki, wiec jedynym mezczyzna w mym zyciu byl i jest moj maz! Dziewczynki zdecydowanie maja blizszy kontakt ze mna, ale z tata tez maja swietny i mimo ze czasem zajdzie potrzeba podniesienia glosu to tez jest wstanie zrobic dla nich wszystko, poczynajac od malowania paznokci do ogladania filmu o ksiezniczce.
    Taki tata jest moim idealem. Ciesze sie bardzo, ze moje corki maja to czego ja nie mialam a za czym zawsze bardzo tesknilam i wszystkim zazdroscilam. Bo ja nie znam tego uczucia jak to jest miec tate :( a wydaje mi sie ze jest tak samo wazny jak mama.

    Odpowiedz
    • Szafeczka 19 maja, 2017 at 21:57

      Oczywiście, że tata jest tak samo ważny jak mama! Jestem tego pewna na 100%! Wszystkiego dobrego dla Was! :)

      Odpowiedz
  • kinga 19 maja, 2017 at 19:00

    Nasza trzyletnia córeczka tak sobie urobiła tatusia, że on nie tylko bawi się z nią w picie herbatki, ale wspólnie bawią się lalkami, daje się jej malować dziecięcymi kosmetykami, a także razem oglądają typowo dziewczęce bajki… on zna po imieniu więcej postaci z tych bajek niż ja :-) Jeszcze zanim urodziła się Natalka, nie potrafiłam sobie go wyobrazić w roli taty, na szczęście miło mnie zaskoczył… pamiętam, że gdy poznaliśmy jej płeć był zawiedziony, że to nie chłopiec…a wkrótce urodzi się nasza druga córeczka i zanim tym razem lekarz nam zdradził, że to córeczka,mój Krzyś sam mi powiedział, że i tym razem fajnie by było, żeby to była dziewczynka :-) no i tatuś będzie miał dwie córy….aż strach pomyśleć co z nim zrobią dwie panny :-)

    Odpowiedz
    • Kasia J 25 maja, 2017 at 19:58

      U nas bylo dokladnie tak samo!
      Przy pierwszej ciazy, z jakiegos niewyjasnionego powodu bylismy przekonani, ze to chlopiec i kiedy na usg okazalo sie ze dziewczynka, moj maz tak zdebial, az zaniemowil. 3 dni do siebie dochodzil. Nie ze zawiedziony, tylko byl nastawiony na chlopca, bo przerozne wrozby i to jak ciaze nosilam, wskazywalo na chlopca, wszyscy dookola nam wywrozyli chlopca.
      Przy drugiej ciazy oboje wprost wiedzielismy, ze to druga cora i dzis mamy najukochansze dwie coreczki i nie wyobrazamy sobie inaczej.

      Odpowiedz
  • Szafeczka 19 maja, 2017 at 21:59

    Będzie prawdziwym tatusiem córuś :D Gratuluję! :)

    Odpowiedz
  • Elwira 29 maja, 2017 at 12:15

    mój kolega ma 3 córki i już widzę niepokój w jego oczach na myśl kiedy zaczną umawiać się na randki :D

    Odpowiedz
  • Ahaja 1 czerwca, 2017 at 12:02

    Gdy poznałam mojego obecnego męża, miałam już 2 nastoletnie córki z pierwszego małżeństwa. Trochę się martwiłam jak to będzie, ale niepotrzebnie. Pokochał je z wzajemnością. Żałował tylko, że nie widział ich gdy były malutkie, bo, jak twierdził, wychowanie dziewczynki musi być „cudownie ekstremalną” przygodą. No i właśnie ma okazję przekonać się o tym, bo w zeszłym roku doczekaliśmy się córeczki. Mała całkowicie owinęła sobie tatę wokół palca. Śmieję się, gdy widzę jak biegnie z garażu do domu, żeby jak najszybciej ją zobaczyć, a potem wchodzą oboje do różowego namiotu i bawią się pluszakami. Nie podejrzewałam też, że mój mąż ma takie zdolności aktorskie i taką wyobraźnię:)

    Odpowiedz
  • Paula 3 lipca, 2017 at 19:51

    Super, fajnie, że tata poświęca tak dużo czasu córce :D u mnie niestety tak nie było: nie byłam i nie jestem córeczką tatusia jak to zwykle bywa.

    Odpowiedz
  • Zuzia 6 lipca, 2017 at 21:41

    Córeczka tatusia się melduje:) Od 22 lat trochę „zastępuję” syna, ale jakoś nigdy mi to nie przeszkadzało, w końcu niewiele dziewczynek bawiło się samochodami zamiast lalkami. Miłość do samochodów pozostała, więc przeniosła się na nieco większe zabawki, niż te, które mogły jeździć po torach zbudowanych z Lego ;)

    Odpowiedz
    • Szafeczka 7 lipca, 2017 at 10:05

      haha moja córka właśnie bawi się samochodami a nie lalkami :D

      Odpowiedz

    Zostaw komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

    Zobacz najnowsze wpisy!