by Karolina

Mama

Moda, Okiem rodzica - Szafeczka - 23 października, 2014

To była pierwsza lekcja pływania mojej córki. Ja z duszą na ramieniu patrzyłam jak ona sobie radzi, przeżywałam w sobie każdy jej postęp, krok i ruch. Przeżywałam to mocno, ale pewna tego, że tylko wewnętrznie… że nic nie widać na zewnątrz. Jednak okazało się, że tylko mi się tak wydawało. Podeszła do mnie babcia jednego z uczniów i powiedziała:

– Ja myślałam, że młode mamy, aż tak nie przeżywają…

Zaśmiałam się z siebie w duchu. Nie zdawałam sobie sprawy z tego jak bardzo to widać… i jak śmiesznie dla kogoś „zaprawionego w bojach” może to wyglądać. Wzięłam to na klatę, usiadłam na ławce i zerkałam już tylko co jakiś czas…

Ta jedna sytuacja skłoniła mnie do głębszej refleksji… Bo czy to jak przeżywamy dorastanie dziecka zależy od naszego wieku? Czy starsze doświadczone kobiety są lepsze od tych młodych i bardziej im zależy? Otóż nie, sądzę, że zarówno ta starsza jak i ta młodsza może być idealną mamą. Uważam też, że te młodsze mają trochę trudniej…

Ja urodziłam córkę w wieku 19 lat i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa! Dałam radę mimo licznych przeciwności losu. Niejednokrotnie traktowano mnie jak starszą siostrę – nie jak matkę. Lekarze nie zwracali się do mnie z takim szacunkiem jak do tych bardziej dojrzałych mam. Nie czekali na to czy ja mam coś do powiedzenia… mówili swoje, wydawali polecenia i odchodzili! Ja jednak bardzo szybko nauczyłam się walczyć o swoje! Ilekroć spotkałam się z dyskryminacją młodych rodziców, tym bardziej chciałam wszystkim udowodnić, że jestem dobrą mamą… najlepszą! Teraz już jest lepiej – albo zadziałało albo ja się starzeję zbyt szybko ;)

Jeśli jesteś młodą mamą pamiętaj: nie daj się! Nie pozwól na to, aby traktowano Cię gorzej, żeby lekceważono Twoje problemy i to co masz do powiedzenia. Walcz o swoje, bo masz takie samo prawo jak inne mamy!

MAMA: Sukienka – MOSQUITO | Kardigan – Amisu | Buty – EMU | Kapelusz – Zara
NIKOLA: Sukienka – MOSQUITO | Sweter – Name it (SH) | Buty – H&M

Udostępnij wpis

59 komentarzy

  • Patrycja 23 października, 2014 at 18:22

    To przykre jak traktuje się młode matki, słyszałam wiele historii i niestety podobnych do Twoich:( to bardzo zniechęca. Bardzo dobrze, że Ty nie dałaś się! Powodzenia!

    Drugie zdjęcie macie takie rozczulające:)

    pozdr

    Odpowiedz
  • Ala 23 października, 2014 at 18:27

    Ja urodziłam w wieku 21 i dziwię się starszym ode mnie matkom że dają swoim przedszkolakom na drugie śniadanie chipsy/baloniki i cole do popicia… Z doświadczenia wiem, że młodsze matki bardziej się starają bo zawsze gdzieś z tyłu głowy jest ten kompleks „zbyt młodej matki”. Chcemy pokazać że nie jesteśmy jakąś patologią.

    Odpowiedz
    • Malownicza 23 października, 2014 at 18:36

      To, co ktoś daje dziecku na drugie śniadanie, nie zależy od wieku rodzica. Pewnie nie chcesz być oceniana przez starsze matki, a sama je oceniasz i generalizujesz, twierdząc, że mniej się starają niż te z kompleksem „zbyt młodej matki”. Nie oceniaj, jeśli nie chcesz być oceniana.

      Odpowiedz
      • Kamila 23 października, 2014 at 19:56

        Ja nie zrozumialam tego jako ocenianie starszych matek. I zgadzam sie z autorka. Nie roznimy sie niczym poza tym, ze my te mlodsze mamy w niektorych sytuacjach ciezej i z gory sie na nas patrzy. Pozrdawiamy Mame i Nikolke :)

        Odpowiedz
        • Malownicza 23 października, 2014 at 21:00

          Ale dlaczego patrzycie na to pod kątem „JA MAM NAJGORZEJ”? (przynajmniej tak to odbieram jako osoba obiektywna). Matki po 40stce też są traktowane dziwnie, jak babcie własnych dzieci itd. Każda matka może być traktowana przez społeczeństwo tak a nie inaczej – bo jest za młoda, za stara, bo ma tylko jedno dziecko, bo ma ośmioro, bo nie daje dziecku mięsa, bo daje dziecku mięso, bo nie zapisuje dziecka na zajęcia dodatkowe, bo zapisała dziecko na za dużo zajęć dodatkowych… Tacy są ludzie. Należy po prostu być asertywnym i nauczyć się – o czym już pisałam – walki o dobro swoje i dziecka. Trzeba po prostu reagować i nie dać sobie w kaszę dmuchać.

          Poza tym BARDZO mnie dziwi, że wypowiedziało się tutaj tak wiele osób, które spotkały się z potępieniem społeczeństwa, mając dziecko w wieku 19-25 lat… I jest to bardzo przykre, bo rozumiem brak aprobaty dla ciąży 15-latki, ale dorosła, 20-letnia kobieta „potępiana” za dziecko? Mam naprawdę dużo znajomych, które zostały matkami około dwudziestki – z wyboru bądź z „wpadki” – i ŻADNA z nich nie była potępiana ani wyśmiewana przez znajomych ani lekceważona przez lekarzy. Każdy ma inny pomysł na życie – jedni chcą do 30stki robić karierę, inni po szkole średniej chcą zakładać rodzinę. I ani jeden ani drugi przepis na życie nie jest jedynym właściwym – jeśli ktoś tego w Waszym społeczeństwie nie rozumie, bo należy zmienić znajomych/lekarza/środowisko.

          Życzę Wam wszystkiego dobrego, a Waszym dzieciom dużo zdrówka. :)

          Odpowiedz
  • Malownicza 23 października, 2014 at 18:27

    Nie tylko młode mamy mają „trudno”. Zaryzykuję wręcz stwierdzeniem, że każda mama spotka się z reakcją społeczeństwa – mniej lub bardziej przyjazną.

    Młode mamy na pewno są traktowane inaczej niż pozostałe. Jednak starsze są z kolei dyskryminowane, np. kiedy ktoś traktuje je jak babcię, a nie mamę malucha – domyślam się, że to bardzo bolesne (tak jak Ciebie pewnie bolało, że byłaś brana za siostrę własnej córki). Z kolei mamy w „odpowiednim” wg społeczeństwa wieku (powiedzmy 25-30) mają jeszcze inne problemy. Każda z tych grup traktowana jest odmiennie, co nie znaczy, że któraś z nich jest traktowana gorzej.

    Bardzo bronisz młodych mam, bo jesteś jedną z nich. Jednak warto zauważyć, że mamy w każdym wieku spotykają się z nie zawsze pozytywną reakcją społeczeństwa. To, czy „damy sobie w kaszę dmuchać”, pozwolimy, by inni nas lekceważyli i nie szanowali naszego zdania, zależy wyłącznie od naszego charakteru. Problem być może polega na tym, że młode mamy, o których piszesz, nie musiały nigdy wcześniej stawać oko w oko z sytuacją, kiedy NAPRAWDĘ musiały walczyć nie tylko o swoje dobro, ale także o dobro kogoś innego – w tym przypadku małego człowieczka, całkowicie od nich zależnego. Młode mamy zazwyczaj dopiero co wyfrunęły z rodzinnego domu, do czasu zajścia w ciążę były w większości pod opieką rodziców i być może nie potrafią wzbudzić w drugiej osobie do siebie zaufania i „szacunku” takiego jak nienastoletnie mamy z jednego prostego powodu – nauczyły się samodzielności i walki o swoje ZANIM dziecko przyszło na świat, bo miały już pewnie wiele sytuacji, które tego od nich wymagały – czy to w pracy czy na jakiejkolwiek innej płaszczyźnie. Młode zazwyczaj uczą się tego PO pojawieniu się dziecka. Z czasem inni zaczęli traktować Cię bardziej „poważnie”, bo nauczyłaś się tej ważnej sztuki.

    Odpowiedz
    • Szafeczka 23 października, 2014 at 21:45

      Cieszę się, że zostawiłaś komentarz! Zgadzam się z Tobą!
      Chciałam tym wpisiem dodać młodym mamom (oraz tym które lada moment nimi będą) otuchy i wiary w siebie! Wiem, że mają tę siłę, ale muszą ją z siebie wygrzebać ;)

      Odpowiedz
  • Justyna 23 października, 2014 at 18:31

    Ja też urodzilam dziecko w wieku 19 lat. Teraz mam 23 i ludzie wciaż patrza na mnie ze zdziwieniem gdy moj syn glosno powie „mamo…” Spotykam sie czesto z dyskryminacja i brakiem szacunku. Większość mam z przedszkola syna w ogóle sie do mnie nie odzywa jakbym byla jakas trędowata! W dodatku wyglądam bardzo młodo co też mi nie pomaga ;) Na szczęście przez te 4 lata nauczyłam sie ignorować wstretne spojrzenia a raczej gapienie sie innych ludzi na mnie. Jestem świetną mamą a reszta świata niech mysli co chce i niech sie gapią! :)

    Odpowiedz
  • Mama Kacperowskiego 23 października, 2014 at 18:33

    Bardzo dobrze, że poruszyłaś ten temat. Ja jako młoda Mama spotkałam się dokładnie z takim samym podejściem właśnie m.in. wśród lekarzy i pielęgniarek . Przykre to jest bo wcale nie czułam się gorsza ani głupsza z powodu swojego wieku. Myślę, że młoda Mama jest pełnowartościową Mamą jak każda inna. Strasznie minie irytuje patrzenie na macierzyństwo a właściwie na jego jakość przez pryzmat wieku.

    Odpowiedz
  • Dominika 23 października, 2014 at 18:43

    Ja myślę, kwestia 'przeżywania’ nie jest spowodowana tym, że jest się młodą mamą, tylko trochę tym, że to pierwsze dziecko :) Przy kolejnym jest się bogatszym o wiele doświadczeń i nie ma tego przeżywania wszystkiego tak bardzo :) nie mówię, że się mniej troszczy, bo często to młodsze dziecko jest traktowane jak oczko w głowie, ale już nie ma np. paniki w wielu przypadkach :)

    Moja znajoma kiedyś przytoczyła takie powiedzenie, i myślę, ze jest w nim coś :) ’ Przy pierwszym dziecku smoczek się sterylizuje i dezynfekuje, przy drugim oblizuje, a przy trzecim sprawdza, czy nie ma włosa’ :)

    Odpowiedz
    • Szafeczka 23 października, 2014 at 21:49

      „Przy pierwszym dziecku smoczek się sterylizuje i dezynfekuje, przy drugim oblizuje, a przy trzecim sprawdza, czy nie ma włosa” – hehe dobre :D

      Odpowiedz
    • Eff 23 października, 2014 at 22:07

      upsss, mam trojke i nic o tym nie wiem… a na powaznie, mam 25 lat i jestem mama dwulatka. Chociaz jestem bardzo pewna siebie w swoim macierzynstwie to do tej pory czasem zmagam sie z moze nie lekcewazeniem mnie jako matki ale umniejszaniem moich kompetencji z pewnoscia. Nawet legendarne 'gdzie masz skarpetki chlopczyku?’… Kolezanek po 30 nikt o to nie pyta a ja musze miec w pogotowiu swoje 'synu, spytaj pani gdzie ma swoje’. To tylko jeden z wielu przykladow.

      Odpowiedz
  • wikilistka 23 października, 2014 at 18:49

    Urodziłam mając rok więcej niż Ty i mam bardzo podobne odczucia. Mało tego, do szału doprowadzało mnie jak ktoś z politowaniem patrzył na mnie, że 'jestem taka mloda, a wpadlam’. No szlag mnie trafial, bo nie wpadlam, a chcialam dziecka i moglam sobie na to pozwolić.

    Odpowiednie traktowanie młodych rodziców to jedno, ale ważna jest też, by Ci młodzi rodzice sami z siebie nie czuli się gorsi…bo czasem mam wrażenie, że pomimo świadomie podjętych decyzji w wieku 20 czy 22 lat niektórzy boją się głośno mówić o tym, że faktycznie chcieli dziecka tak szybko.
    Utarte stereotypy

    Odpowiedz
  • Karolcia 23 października, 2014 at 18:53

    Czy sweterek który Nikolka ma na sobie to ten sam co we wpisie o spacerze po krakowskim Kazimierzu?

    Odpowiedz
  • Beata 23 października, 2014 at 18:59

    Również urodziłam mając rocznikowo 19 lat. Jesteśmy w tym samym wieku,Nasze córeczki również :)
    Ja dodatkowo mam „gorszą sytuację”,bo mamy już drugie dziecko hehe :)

    Spotkałam się z dyskryminacją już w szpitalu,gdy rodziłam moją córeczkę…
    Na każdym kroku widzę spojrzenia pełne dyskryminacji,ale staram się tym nie przejmować,choć nie powiem,bardzo mnie to boli.. Niby dlaczego my mamy czuć się gorsze od kobiet,które rodzą po 30-stce? Czy one są w czymś lepsze?

    A my już od samego początku musimy udowadniać,że nie jesteśmy patologicznymi latawicami,które sobie „wpadły”.. Kochamy dzieci tak samo jak i starsze matki,a mimo tego w społeczeństwie jesteśmy postrzegane jako te złe..
    Smutne to wszystko.
    Ale najważniejsze jest to,że kochamy Nasze dzieciaczki ponad życie i nie mamy sobie nic do zarzucenia :)
    Pozdrawiam! :)

    Odpowiedz
  • Klaudia 23 października, 2014 at 19:00

    Piękne przeżycia, jest pani cudowną mamą. Ja jestem bardzo, bardzo młodą osobą i jak tak patrzę na waszą rodzinę to chciałabym być taką mamą jak pani, podziwiam. A pływanie bardzo polecam ja sama uczęszczam na sekcję pływania (są to treningi od pon. do pt. o godz. 5:45). Choć dopiero od roku tak profesjonalnie trenuje bo wcześniej to tylko tak w szkole podstawowej od 1 do 6 klasy, a pierwszy raz to wieku 6 lat mama zapisała mnie tak samo na taki jakby kurs czy coś w tym stylu i bardzo mi się to spodobało i do tej pory pływam. Natomiast moja koleżanka trenuje od 1 klasy podst. tak bardziej profesjonalnie i teraz ma bardzo dużo osiągnięć, niestety ja już nie mam na to szans, ponieważ krócej trenuje, ale i tak znaczne postępy zrobiłam. JAK NAJBARDZIEJ POLECAM PŁYWANIE! Jak i również akrobatyka, gimnastyka byłaby świetnym nowym zajęciem dla Nikolki. Jak najwięcej ruchu. Gorąco pozdrawiam. :*

    Odpowiedz
    • Szafeczka 23 października, 2014 at 21:52

      Dziękuję :) Jeśli tylko chcesz na pewno będziesz dobrą mamą! :)

      Odpowiedz
  • Izuzizu 23 października, 2014 at 19:24

    Ale ile to jest „młoda mama”? Rodziłam mając 26 lat, czułam sie młodo bo moje starsze koleżanki miały dzieci w wieku corki, badz nie miały ich jeszcze wcale. Teraz mam 29, i kurcze cały czas sie czuje jak młoda mama :P Mysle, ze według starszego społeczeństwa, jak chocby ta babcia ktora cie zaczepiła na basenie, to kazda kobieta z dzieckiem, jest „młoda mama” :)

    Odpowiedz
    • Szafeczka 23 października, 2014 at 21:55

      Oczywiście! Każda mama jest młoda… ale są jeszcze te bardzo młode :D

      Odpowiedz
  • lucyna 23 października, 2014 at 19:38

    Ja zostałam mamą mając 20 lat i jestem bardzo szczęsliwa, oczywiście miałam ogromne szczęście, że mam takiego wspaniałego faceta! ;)

    Trzymajcie sie dziewczyny!! Przepiękne zdjęcia

    Odpowiedz
    • Szafeczka 23 października, 2014 at 21:56

      Też miałam to ogromne szczęście :) Bez niego nie dałabym rady! :)

      Odpowiedz
  • Nat 23 października, 2014 at 19:38

    Ja mialam 20 jak rodzilam corke i wspominam dokladnie tak samo.. Mialam to nieszczescie, ze lezalam w szpitalu w Dzien Dziecka i jedna zgryzliwa polozna zyczyla naszym dzieciom wszystkiego co najlepsze i patrzac na mnie dodala.. Choc niektore mamy same sa dziecmi.. Byla to juz przesada.. Czulam sie okropnie, tym bardziej, ze ciaze zaplanowalam i niedojrzala sie nie czulam.. Pozniej jeszcze spotykalam sie z nieprzychylnymi spojrzeniami chociazyby innych mam – tych starszych, najmlodsza bylam takze jesli chodzi o mamy dzieciakow w grupie przedszkolnej.. Chyba nie traktowaly mojego zdania zbyt powaznie, ale podpbnie jak Ty nauczylam sie walczyc o swoje!! Drugie dziecko urodzilam w wieku 26 lat i szczerze mialam swiety spokoj :) wiedzialam co i jak, a jako ze porod byl drugi to i polozne omijaly szerokim lukiem ( mialam radzic sobie sama :) ) i radzilam sobie swietnie! :) fajnie jest byc mloda mama :)))

    Odpowiedz
  • justynaz 23 października, 2014 at 19:40

    Ja synka urodzilam tez w wieku 19 lat :) i nigdy tego nie zalowalam. No ale swoja walke oszacunek innych starszych walczylam i do teraz przy niektorych czuje sie gorsza . Mojsyn ma 3 latka.

    Odpowiedz
  • Aga 23 października, 2014 at 19:41

    Ja urodziłam moja Wikusie rok temu we wrześniu . Miałam 25 lat . Ze względu na to iż wygladam baaardzo młodo patrzą na mnie różnie . Jeden pan w markecie stojąc za mną w kolejce do kasy wyskoczył z tekstem ze co to teraz za czasy ze dzieci rodzą dzieci . Szczeka jeszcze nigdy tak bardzo mi nie opadla . Oczywiście odpowiedziałam mu bo język mnie swedzial strasznie ze co to za czasy ze starsi ludzie teraz nie maja kultury . Ludzie bywają dziwni, upredzeni. Wyrabiaja sobie zdanie o człowieku w sekundę . Ciekawie było tez gdy poszłam małej zalozyc kartoteke :D pielęgniarka powiedziała z politowaniem i lekkim uśmiechem ze to musi przyjsc mama dziecka :D powiedziawszy ze to ja jestem mamą zostałam poproszona o dowód i akt urodzenia hehe . Takie właśnie miewam ekscesy ;) nie ma sie co przejmować

    Odpowiedz
    • Szafeczka 23 października, 2014 at 21:58

      To nic tylko się cieszyć z tak młodego wyglądu :)

      Odpowiedz
  • lka 23 października, 2014 at 19:59

    Ja urodziłam na 30-te urodziny moją dziś 6-latkę. Czyli nie wiem, chyba nie byłam już taka młoda. Staro też się jeszcze nie czuję;-) W szpitalu byłam bezradna. M. bardzo płakała pierwszą noc. Nie wiedziałam co mam robić. Pobiegłam z nią na dyżur do położnych i co usłyszałam: trzeba było rozkładać książki, a nie nogi:-( A teraz już za późno. Teraz to powinna Pani wiedzieć, co z dzieckiem robić! Tak więc chyba nie ma reguły. Rodziłam w Wa-wie.

    Odpowiedz
    • Szafeczka 23 października, 2014 at 22:00

      Brak słów… Takie osoby nie powinny pracować w służbie zdrowia…

      Odpowiedz
  • ALA 23 października, 2014 at 20:01

    mozesz powiedziec cos wiecej, jak było w szkole, jak zareagowali rodzice i jak im o tym powiedziałaś?

    Odpowiedz
    • Szafeczka 23 października, 2014 at 22:02

      Nie chciałabym publicznie mówić o tak osobistych rzeczach. Mam nadzieję, że to rozumiesz ;)

      Odpowiedz
  • Karolinaa 23 października, 2014 at 20:02

    niestety teraz dosyć często można się spotkać z jakąkolwiek dyskryminacją .. czy wiekową , płciową albo odmiennej orientacji seksualnej i strasznie smutne jest to, że nie patrzy się na człowieka, jaką jest osobą tylko ocenia jedynie po okładce :c

    Odpowiedz
  • Aleksandra 23 października, 2014 at 20:05

    To o nie wiek matki chodzi, tylko o jej wartości i stopień dojrzałości. Są kobiety, które pomimo swojego wieku 40+ nadal nie dojrzały do roli matki. W wieku osiemnastu lat można być już dojrzałą kobietą, albo intelektualnie dzieckiem (wiadomo nic nie jest czarno-białe, są też odcienie szarości) ;) Pozdrowienia dla Małej i Jej Rodziców

    Odpowiedz
  • Ewik 23 października, 2014 at 20:06

    Czekałam na taki wpis:) Ja zostałam mamą w wieku 18 lat i 4 miesiące po raz pierwszy, drugi raz rok i miesiąc później. Teraz dziewczynki mają 5 i 6 lat. Są śliczne, mądre, cudowne. Do dziś widzę w oczach ludzi litość i współczucie. Ahhh, te „gorzkie żale”. Tylko nie wiem po co. Córeczki chodzą do prywatnej szkoły i przedszkola, rok temu postawiliśmy nasz domek (tylko 300 m kwadratowych:), póki co wynajmujemy mieszkanie. Jeździmy średniej klasy autami. Nie jesteśmy bogaci, nie w tym rzecz- żyjemy przeciętnie-normalnie, Nie stać nas na wszystko, ale jest ok. Dziewczynki są ładnie ubrane, nie, może nie w najdroższym sklepie, ale tak zwyczajnie, Jest nam po prostu ze sobą dobrze. KOCHAM JE NAD ŻYCIE I ANI PRZEZ MOMENT NIE POMYŚLAŁAM, ŻE ZMARNOWAŁAM ŻYCIE. Życie marnują Ci, którzy do dzis sie nad nami litują- tylko zastanawiam się PO CO???????? Ja kończę studia- drugi fakultet- czy mogłabym powiedzieć, że coś mnie w życiu ominęło? Chyba nie. Jestem szczęśliwa, że jestem mamą i gdybym mogła cofnąć czas to wszystko byłoby tak samo. Teraz mam prawie 25 lat i śmiejemy się z mężem, że teraz jesteśmy znowu młodym małżeństwem z dziećmi, które już są na tyle duże, że wszędzie możemy je zabrać i razem podbijać świat. POZDRAWIAM MŁODE MAMY

    Odpowiedz
  • Kasia 23 października, 2014 at 20:34

    Ja urodziłam synka na chwilę przed 25 urodzinami… u mnie problem polega na tym, że wyglądam właśnie na te max 19-20 lat. Obcy ludzie patrzą na mnie właśnie jak na „gówniarę” z wózkiem, kiedy mijam jakąś starszą kobietę, widzę jej przeszywające spojrzenie i niemalże słyszę tą myśl w jej głowie „ehhh…ta dzisiejsza młodzież!” lub „taka młoda i spaprała sobie życie…”. Szczerze? Olewam. Popieram Twój wpis, to Twoje życie (i innych młodych mam), to była Twoja decyzja (nawet jeśli nie do końca przemyślana lub niespodziewana), nikt nie ma prawa oceniać, a tym bardziej włazić z buciorami w Twoje życie :) Pozdrawiam ciepło Waszą rodzinkę :*

    Odpowiedz
  • Syska 23 października, 2014 at 20:36

    Słuchajcie. Tak sobie czytam te komentarze… wiele się nasłuchałam od znajomych… Powiem Wam jedno. W Polsce, jeśli ktoś coś komentuje złośliwie, to wiedzcie, że chodzi tylko i wyłącznie o zawiść. D… boli takie stare babska, bo są stare. A kobieta z dzieckiem, nieważne, ile ma lat, zawsze sobie wieku odejmuje. nie dość, że cześć z Was jest młoda, ma świetnego faceta i jeszcze bezczelnie rodzi sobie śliczne,udane dziecko? Co za chamstwo ;p
    Inna,może niemłoda,ale uśmiechnięta? Szczęśliwa? O to już w ogóle bezczelność w Polsce…
    Dyskryminacja jest nawet w dokumentacji. Wiecie o tym, że kobieta, która rodzi pierwsze dziecko po 30-tce w papierach szpitalnych jest określona jako „stara pierwiastka” … to określenie medyczne,se wyobrażacie? Wpisują to każdej, która przekroczy tę magiczną liczbę…

    Odpowiedz
    • Szafeczka 23 października, 2014 at 22:09

      Serio? W głowie mi się to nie mieści… dobrze, że większość z tych mam nawet o tym nie wie…

      Odpowiedz
  • Gosiaczek 23 października, 2014 at 21:05

    Poruszyłaś bardzo ciekawy temat, ja urodziłam córeczkę w wieku 29 lat i mimo że nie jestem młodą matką jak ty to też spotkałam się w szpitalu z nieprzyjemnymi sytuacjami np. 29 lat i dopiero pierwsze dziecko! Może nie wygadam na 29 bo dają mi 25 lat i też mam wrażenie że starsze Panie się na mnie dziwnie patrzą ale ja nie zwracam na to uwagi znam swoją wartość i nie ważne czy popełniam błędy staram się jak mogę i jak narazie mi się udaje i cieszę się że radzę sobie.
    Troszkę zdziwił mnie jeden komentarz jak jedna Pani napisała ze starsze mamy dają dziecku byle co do jedzenia… to jakie jedzenie dziecko otrzymuje zależy od nas samych jeśli młoda czy starsza mama będzie jadła np. chipsy, frytki itp. to możliwe że i jej dziecko też ale ja sama znam wiele matek młodych i starszych ode mnie które zdrowo się odżywiają to i samo starają się przekazać dziecku.
    Inna sprawa że ludzie patrzą na młodą matkę że ma już dziecko no cóż takie już nasze społeczeństwo ja osobiście zazdroszczę młodym mamą że mają tak wcześnie swoje dzieci potem są młodymi mama dla swoich dzieci a ja będę :starą mamusią” a chciałabym jeszcze mieć drugie dziecko a lata lecą.
    Uważam że nie ważne czy mama jest starsza czy młoda czy bardziej doświadczona czy mniej każda powinna znać swoją wartość i nie przejmować się innymi ludźmi często dla nas całkiem obcymi. Powinnyśmy myśleć o sobie jako „szczęściary” które mają przy sobie taki „skarb” jakim jest dziecko…

    Odpowiedz
  • Madzia 23 października, 2014 at 21:22

    Super jest być młoda mama ja miałam 21lat! A moja mama gdy mnie urodziła miała 18 i jest super dogadujemy sie jak siostry! A i córka ma teraz super kontak z babcia moze z nią poszaleć pobiegać itd! A twoja córka juz jest i będzie twoja przyjaciółka bo nie dzieli was 30lat różnicy! ;);)

    Odpowiedz
    • ugotowani.tv 23 października, 2014 at 23:19

      Nawet jeśli z mamą dzieli kogoś 30 lat różnicy, to i tak mogą być najlepszymi przyjaciółkami. Jako „młode matki” nie chcecie być oceniane, to nie oceniajcie dziewczyny. Wrzućcie na luz. I czasem warto spojrzeć głębiej. A może tak 40 latka starała się o swoje dziecko 20 lat, wylała trylion łez, bo codziennie ktoś odbierał jej nadzieję. I kiedy wreszcie pogodziła się w widokiem ciężarnych szczęśliwych kobiet, sama została mamą…
      Pozdrawiam

      Odpowiedz
  • kasia 23 października, 2014 at 21:25

    To ja powiem tak: jestem młodą i stara mama :) syna urodziłam w wieku 21 lat traktowano mnie jako starsza sioste i podobnie jak Ciebie Karolino z góry ( wpadła malolata to teraz ma). Mój syn ma obecnie 10 lat i jestem dumna z tego jak go wychowałam. Nie wstydzę się, że na ulicy biorą go za mojego brata:) Inna sprawa z córką która urodziłam mając lat 28 lat. Nie ukrywam ze po 3 latach bycia mama „młodą i stara „;-) stwierdzam, że z synem robiłam milion rzeczy bardziej spontanicznie, więcej energii, chęci, „głupich” pomysłów, może chciałam udowodnić całemu światu ze pomimo 20 lat dam radę?! Z córką macierzyństwo uważam za bardziej dojrzałe, przemyślane na więcej rzeczy zwracam uwagę, przejmuje się ale też dostrzegam ze mniej mi się chce i idę na łatwiznę. Inne priorytety są dla mnie ważne. Juz nie musze udowadniać, że dam radę bo skoro dałam rade mając lat 20 to musze dać radę mając lat 30 :) To się rozpisałam, ale chciałam się podzielić takim moim osobistym spostrzeżeniem :)

    Odpowiedz
  • Karolina 23 października, 2014 at 21:55

    19 lat czyli jeszcze w szkole? Mogę wiedzieć gdzie chodziłaś do LO/ technikum? :)

    Odpowiedz
  • Ala 23 października, 2014 at 22:36

    Mam córkę w podobnym wieku a lat o 15 więcej niż Ty. Nie czuję się ani trochę mądrzejsza ani odrobinę bardziej doświadczona. Może przy drugim dziecku (gdybym je miała) byłoby inaczej, Chociaż nie sądzę. Ono byłoby inne, wymagałoby innego podejścia. Czym się różnimy. Na pewno tym, że ja przeżyłam więcej zawirowań miłosnych, więcej rozterek, dylematów zawodowych i życiowych, na które Ty zwyczajnie nie miałaś czasu bo miałaś inne priorytety. Natomiast jako matki zaczynałyśmy tak samo, od zupełnego zera. Ucząc się wszystkiego w procencie skądś tam w 99% na własnej skórze, przewidując, rozpływając się w czułości, topiąc w bezsilności i bezradności czasem.. Tak samo, jak każda mama bez względu na wiek, w którym nią została.

    Odpowiedz
  • hopsa 24 października, 2014 at 05:03

    Mam 20 lat i w styczniu rodze. Twój wpis dodał mi otuchy bo jeszcze nie wiem jak to będzie. Wiadomo. Ale już teraz spotkałam się z nie miłymi komentarzami. Ludzie nasmiejwaja się ze mnie, że tak młodo zaszłam w ciążę. Mimo, że bardzo chciałam. Gdy to mówie słyszę komentarze w stylu: a co innego masz powiedzieć. Po prostu nie zwracam na to uwagi. Mam nadzieje ze będzie dobrze! :)

    Odpowiedz
  • patita 24 października, 2014 at 07:17

    dobrze napisane. Bardzo fajny tekst. Sama urodziłam w wieku 20 lat będąc w klasie maturalnej. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • Justyna 24 października, 2014 at 08:17

    Podsumowując wiek matki nie ma nic do rzeczy. Chodzi o dojrzałość emocjonalną, pewność siebie i asertywność. Rodziłam w wieku 27 lat (wyglądając na jakieś 24-25 lat) więc niby idealnie tak? Ależ nie kochane było dokładnie tak samo! Czułam, że nikt nie traktuje mnie poważnie, ani rodzina ani lekarze, wydając mi polecenia. Przeżywam wszystko, od kolek po pierwsze występy, czy zostawienie dziecka na kilka godzin pod opieką BABCI! To kwestia osobowości. Przez te kilka lat, dzięki córeczce i nowym obowiązkom i pracy zawodowej zaczęłam się zmieniać. Jestem pewniejsza siebie, wierzę, że podejmuje dobre decyzje i potrafię wyrazić swoje zdanie. Myślę Karolino, że uporałaś się ze swoim słabościami, dzięki rodzinie i spełnianiu się na blogu, który przyniósł Ci – ku Twojemu zaskoczeniu – ogromny sukces! GRATULUJĘ! ;-)

    Odpowiedz
  • Betty 24 października, 2014 at 08:54

    Czesc. Przeczytalam wszystkie Wasze komentarze i az sie za glowe zlapalam.. nie rozumiem jak sluzba zdrowia moze w Polsce tak traktowac mlode matki.. ja urodzilam majac 18 lat z tym ze rodzilam w Niemczech.. jezeli chodzi o wizyty u ginekologa, caly porod, pozniej spotkania z polozna w domu(ok 10 wizyt) I wizyty u lekarza z dzieckiem zawsze byla bardzo przyjemna atmosfera. Kazdy lekarz zwraca sie tu z ogromnym szacunkiem ZAWSZE PER PANI..!! A z polozna jak sie nie spieszyla zawsze posiedzielismy godzinke przy kawie.. gadalismy pomagala nam tez czasem z dokumentmi.. przez 2 lata jezeli chodzi o sluzbe zdrowia nie spotkalam sie z nieprzyjemnymi sytuacjami.. ale w sklepie I na drodze nie jeden raz.. Pozdrawiam wszystkie MAMUSIE bez wzgledu na wiek !!

    Odpowiedz
  • Paulina 24 października, 2014 at 09:01

    Ja urodziłam córeczke gdy mialam 20 lat (a wygladałam na 17:P) i co do lekarzy to tragedia jaki maja stosunek do mlodych matek czy tych „nastoletnich” , a teraz mam 25 lat i wkrotce urodze znwou ale bliźniaki i dalej nie wygladam na swoj wiek wiec juz wiem co mnie bedzie czekac, ale z wiekiem moze z wygladu sie nic nie zmieniamy ale w srodku dzieki dziecku zmieniamy sie bardzo i mamy wiecej sil do walki :) Świetnie sie Was czyta i oglada zdjecia czy filmiki :)
    a poruszałaś temat kiedyś jak dziecko powinno zachowac sie w stosunku do obcych? czasami sa to starsi pytajacy o cos a czasami wiadomo zyjemy w takich czasach ze czasami ci OBCY to wcale nie dobre osoby i co ma zrobic wtedy dziecko? np w autobusie jadac do szkoly, badz na przystanku? plakac, krzyczec czy nic kompletnie nie mowic ? Ehhh.. moje male przemyslenia.
    Pozdrawiamy Was bardzo gorąco :)

    Odpowiedz
  • Ewa 24 października, 2014 at 09:13

    Witam! Bardzo się cieszę, że poruszyłas ten temat. Jestem młodą (24lata) mamą dwóch córeczek (4 i 2 latki) i świetnie rozumiem co chciałaś przekazać. Na szczęście z czasem dorosłam do pewności siebie w kwestiach macierzyństwa, np. przy drugim porodzie czułam się w szpitalu zupełnie inaczej niż przy pierwszym, egzekwowalam swoje prawa, nie dałam się traktować z góry. Moje życie i mój wybór!

    Odpowiedz
  • Aga 24 października, 2014 at 10:21

    Witam wszystkie mamy i wszystkich tatusiów (bo być może także tu zaglądają)…
    Bardzo fajny tekst, ciekawa dyskusja w komentarzach…i oczywiście zdjęcia…fantastyczne!
    Ale do rzeczy…wydaje mi się podobnie jak Justynie, że wiek nie ma tu nic do rzeczy…chodzi raczej o pewność siebie, a raczej niepewność…Ja córkę urodziłam w wieku 27 lat (czyli czysto teoretycznie nie zaliczam się do „młodych mam”)…ale moje wyobrażenie o macierzyństwie a rzeczywistość diametralnie różniły się od siebie. Czy mnie lekceważono? Oczywiście! przecież wszyscy dookoła wiedzą lepiej: moja mama, babcia, ciotki, sąsiadki, dosłownie wszyscy, jedna jedyna moja bratowa powiedziała mi dokładnie te słowa: nie słuchaj ich, to ty wiesz najlepiej co jest dobre dla Julki, nauczysz się tego, ja się nauczyłam, to i ty się nauczysz…Ale prawdą jest, że chyba najwięcej sytuacji gdzie się nas zbywa i lekceważy ma miejsce u lekarza…lekarz powie swoje i „do widzenia”, bez szansy na zadanie pytań…ktoś powie: czemu nie walczysz o swoje? ciężko jest walczyć o swoje z maleńkim dzieckiem na rękach, poza tym większość z nas, a przynajmniej ja wychodzę z założenia, że życie to nie walka…najsmutniejsze jest jednak to, że nierzadko to właśnie inne mamy bywają dla siebie wrogami (może trochę za mocno powiedziane, ale inne określenie nie przychodzi mi teraz do głowy). A przecież któż inny, jak nie druga mama, wie jak ciężką pracą jest „zawód mama”, jak wiele wynagradza ten jeden uśmiech i te małe wyciągnięte do nas rączki…także drogie mamy uśmiechamy się do siebie na ulicy, na spacerze w kolejce na poczcie i w poczekalni u lekarza…
    Pozdrawiam
    Aga

    Odpowiedz
  • Mala Garderoba 24 października, 2014 at 11:47

    Mialam 21 lat jak urodzilam Corke i nigdy nie odczulam dyskryminacji z powodu mojego mlodego wieku. Na szczescie, choc wiem, ze taka istnieje, a „starsze” matki uwazaja sie lepsze od „mlodszych” i odwrotnie. Trzeba jednak pamietac, ze wiek nie jest wyznacznikiem bycia czy nie dobra mama. Wybacz brak polskich znakow, nie mam ich w telefonie. Zdjecia piekniejsze niz zwykle! :)

    Odpowiedz
  • Marcela 24 października, 2014 at 12:22

    Wiek nie jest wyznacznikiem bycia dobra mama. Do bycia mama trzeba jednak dojrzec :) a to nastepuje w roznym wieku, u niektorycz wczesniej u niektorych pozniej! Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • Matka Polka 24 października, 2014 at 13:20

    Ja moją pierwszą córkę urodziłam w wieku 26 lat. Ni to wcześnie, ni to późno, ale pamiętam reakcję wielu osób, że ja jeszcze taka młoda jestem i po co się tak spieszyłam. Nie odczułam nigdy dyskryminacji z tego powodu, bo też zawsze wyglądałam dojrzale. Ale potrafię sobie wyobrazić młode, wystraszone matki, które traktuje się nie do końca na poważnie.
    Myślę, że Twój wiek jest tylko i wyłącznie Twoim wielkim atutem, a to że niektórzy traktują Cie jak starszą siostrę, jak dla mnie jest tylko ogromnym komplementem :)
    pozdrawiam gorąco
    http://www.matka-polka.com

    Odpowiedz
  • piec-groszy 24 października, 2014 at 15:44

    Czytam Was i jest mi strasznie przykro, że kobiety które mają dzieci dzielą czyje na kategorie „planowane” czy „z wpadki”. A czy to ma jakieś znaczenie??? „Wpadki” to nie tylko domeny młodych mam, ale i dojrzałych kobiet. Czy Waszym zdaniem dzieci z WPADKI się kocha inaczej niż planowane??? To są dzieci gorszej kategorii??? Jak tak można?!

    Odpowiedz
  • Zuzanna 24 października, 2014 at 21:52

    Urodziłam mając 20 lat,teraz mam 21.Tak to już jest „młoda matka nic nie wie” o wychowywaniu dzieci,bo za mało przeżyła…ostatnio nawet przy wysiadaniu z mpk,gdy zablokował się hamulec w wózku,usłyszałam „-tak to jest,gdy dzieci mają dzieci ” heh…ale ja się nie załamuję ,idę dalej i pragnę pokazać,że fajnie jest być młodą mamą, a że sama jestem „dzieckiem” starszych rodziców (mama urodziła mnie ,gdy miała 40 lat ),to wiem jak to jest,ile razy ludzie myśleli,że jestem jej wnuczką,gdy byłam młodsza. Trzymam za każdą mamę kciuki,za młodą i za tą starszą,byśmy wszystkie miały siłę :)

    Odpowiedz
  • OlowaMama 27 października, 2014 at 08:49

    Ja urodziłam w czasie studiów mając lat 21. Chyba nigdy nie czułam się tak poniżana i oceniana jako matka jak w tym czasie. Złośliwe uwagi i „złote rady” słyszałam od wszystkich. Każdy starał się wmówić mi, że jako tak młoda osoba nie mam pojęcia o tym jak powinnam dbać o siebie w ciąży i zajmować się małym dzieckiem. Było to bardzo przykre i nie raz wpadałam w szał słysząc np. żeby dziecku smoczek w wódce zamoczyć to go nie będą dziąsła bolały. Albo mój hicior kiedy to od teściowej usłyszałam, żebym nie karmiła piersią bo ona kupiła taki ładny komplet buteleczek i sama będzie karmiła moje dziecko :) W takich sytuacjach pomagało mi jedno powiedzenie zasłyszane od koleżanki : Uśmiechnij się, potakuj, a napewno sobie pójdzie. Stosuje to do dziś, słucham „dobrych rad” a i tak robie po swojemu :) Każda matka czuje co jest dobre dla jej dziecka i nie powinna się przejmować uwagami innych.

    Odpowiedz
    • Szafeczka 29 października, 2014 at 14:18

      „Uśmiechnij się, potakuj, a napewno sobie pójdzie.” – bardzo mi się poodba to stwierdzenie :)

      Odpowiedz
  • Kunert 29 października, 2014 at 15:13

    Ładna, stonowana kreacja – doskonale Pani pasuje :)

    Odpowiedz
  • baśka 2 czerwca, 2015 at 08:52

    Dzięki za tekst. Dodał mi wiary we własne siły. Jako młoda mama, na dodatek bez męża jestem traktowana jak niedojrzałe dziecko, które narobiło kłopotów. Mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej.

    Odpowiedz
  • Zostaw komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

    Zobacz najnowsze wpisy!