by Karolina

Moje zdanie na temat szczepień. Mam nadzieję, że Twoje jest takie samo!

Okiem rodzica - Ad - Grudzień 5, 2019

Przez tych dobrych kilka lat, na blogu poruszałam już przeróżne tematy. Było o tym jak dziecku zepsuć święta, o moim podejściu do spędzania wolnego czasu, przebijania uszu u małych dzieci, a nawet o depresji poporodowej. Jednak wciąż jeden bardzo ważny rodzicielski temat nie doczekał się swojego wpisu… i dziś czas to zmienić.

Gdyby się tak zastanowić, dlaczego nie zrobiłam tego do tej pory, myślę, że powody były dwa. Po pierwsze wydawało mi, że pisanie o szczepieniach to zbyt oczywista kwestia. Żyłam w przeświadczeniu, że szczepi dzieci każdy i nie ma co tu dyskutować. W praktyce okazuje się jednak, że jest inaczej. Druga kwestia już bardziej prywatna… gdyż jak wiadomo pewnych zagrożeń jesteśmy świadomi, ale istnieją dla nas troszkę, jak aktorzy w ulubionym wieczornym serialu. Gdzieś tam są, ale wiecie, tak z przymrużeniem oka je traktujemy i pukamy w niemalowane. Dlatego właśnie, gdy w naszej szkole podstawowej ruszyła zbiórka pieniędzy na rehabilitację chłopczyka po przebytej chorobie meningokokowej, dostałam tym tematem prosto w twarz.

To jest taki moment, w którym uświadamiamy sobie, że te wszystkie smutne historie dobiegające do nas z różnych stron, dzieją się faktycznie i to wcale nie tak daleko od nas. To jest właśnie ta chwila, w której chcemy pocałować swoje dziecko i przytulić się do bliskich nam osób. Właśnie wtedy myślimy o tym, na jak wiele rzeczy nie mamy wpływu, a z drugiej strony zaczynamy się zastanawiać, czy robimy wszystko, aby chronić to co dla nas najważniejsze.

Dziś chciałam przybliżyć Wam temat właśnie szczepień przeciwko meningokokom, bo liczę, że na kogoś podziała ten tekst tak jak na mnie tamta szkolna zbiórka…

Czym są w ogóle meningokoki? Myślę, że większość z nas wie tyle, że to jakaś niebezpieczna bakteria, ale co dalej i w którym kościele dzwoni, to już inna sprawa.

Meningokok (Neisseria meningitidis) jest chorobotwórczą bakterią wywołującą między innymi ciężkie zakażenia inwazyjne, takie jak: zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych (ZOMR) i sepsa (posocznica), określane jako inwazyjna choroba meningokokowa.

Jak można się zakazić meningokokami i kto może zachorować?

W Polsce dominującym typem meningokoka, który odpowiada za większość przypadków inwazyjnej choroby meningokokowej (IChM), jest serogrupa B. Jedynym źródłem zakażenia jest człowiek – zarówno chory jak i bezobjawowy nosiciel. Transmisja bakterii odbywa się poprzez bliskie kontakty z osobami zakażonymi np. drogą kropelkową podczas kaszlu lub kichania, podczas pocałunków oraz kontakt pośredni np. przy korzystaniu ze wspólnych sztućców lub naczyń. Wbrew temu co wydaje się większości z nas, to wcale nie jest dziecięce zakażenie, a IChM grozi każdemu bez względu na wiek. Natomiast najbardziej narażone są dzieci do 5 lat, w szczególności niemowlęta.

Objawy i skutki:

Niestety pierwsze objawy są podobne do przeziębienia. Nie ma tu określonej kolejności, a też nie każde z nich muszą wystąpić. Może pojawić się złe samopoczucie, gorączka, bóle stawowo-mięśniowe, zaburzenia pokarmowe. Co ze skutkami? Przede wszystkim IChM może doprowadzić do śmierci nawet w ciągu 24 godzin. Jakby tego było mało 1/5 osób które pokonały chorobę, muszą mierzyć się z powikłaniami, takimi jak utrata słuchu czy amputacje kończyn.

Niezwykle ważna jest szybka diagnoza! Przy wystąpieniu wysypki możemy przeprowadzić test szklanki w domowych warunkach, który jest opisany na stronie WyprzedźMeningokoki.pl

Jak się chronić przed meningokokami?

Szczepienia to zdecydowanie najlepsza dostępna forma profilaktyki! Można je rozpocząć już od drugiego miesiąca życia, ale o czym pisałam już wcześniej, warto też je zrobić w późniejszym wieku, bo choroba zagraża również starszym dzieciom. Co więcej, takie szczepienie jest zalecane w obowiązującym w Polsce Programie Szczepień Ochronnych.

Jestem ogromnie ciekawa co uważacie o szczepieniach! Zapraszam do kulturalnej dyskusji.

 

Udostępnij wpis

8 komentarzy

  • Liliana Grudzień 5, 2019 at 22:20

    Ciekawa jestem co jest częstsze: choroba wywołana meningokokami czy powikłania po szczepionce. Przepraszam ale za dużo przypadkòw powikłań poszczepiennych żeby dokładać coraz to nowsze szczepionki na rzadkie choroby. Ale niech każdy robi co uważa ;)

    Odpowiedz
    • Ania Grudzień 5, 2019 at 22:23

      Uważam dokładnie tak samo. Szczepienia powinny być dobrowolne.

      Odpowiedz
  • Ania Grudzień 5, 2019 at 22:21

    Ja uważam, że powiklania poszczepienne są tragiczniejsze w skutkach niż przebyte choroby. Jednak dopiero człowiekowi otwierają się oczy gdy tragedia dotyka go bezpośrednio. Dlatego uważam, że nie ma co liny przeciągnąć czyja racja, tylko jestem za dobrowolnymi szczepieniami.

    Odpowiedz
  • martyna Grudzień 5, 2019 at 23:37

    dobrowolne szczepienia :) każdy ma prawo do własnej decyzji. wśród znajomych ponad dziesięcioro dzieci dotkniętych powikłaniami poszczepiennymi w tym jedna śmierć po szczepieniu
    i co gorsze ? zachorować bez szczepienia, czy zachorować po szczepieniu? których przypadków jest więcej? ciężkie decyzje.. zrozumiałe, gdy zetknęłaś się z taką chorobą, u nas w bezpośrednich zderzeniach chorób narazie 10:0 …

    Odpowiedz
  • Julia Grudzień 5, 2019 at 23:47

    Niestety w dzisiejszych czasach szczepienia nie są w pełni bezpieczne. Wielki biznes, szkoda, że gra się toczy na naszych dzieciach…

    Odpowiedz
  • Patrycja Grudzień 6, 2019 at 08:43

    Dziękuję, że poruszyłaś ten temat.
    Zastanawiałam się milion razy szczepić czy nie, 6w1 czy tradycyjne.. informacji szukałam w Internecie, zdania oczywiście podzielone. Zdecydowaliśmy szczepić dziecko tradycyjnymi szczepionkami, zero dodatkowych.
    Myślę, że powikłania poszczepienne to zazwyczaj gorączka, zaczerwienienie itp.. nie znam gorszego przypadku, chyba, że pdzeczytanegp gdzieś w sieci..
    Na pewno gorsze są skutki choroby, na którą dziecko nie zaszczepimy, niż sam NOP.

    Odpowiedz
  • Magda Grudzień 6, 2019 at 14:43

    Również jestem za dobrowolnościa. Ja osobiście jestem za nie szczepieniem póki szczepionki maja tak tragiczne sklady ale kazdy z rodzicow powinien mieć wybor. Powinien SAM decydowac o zdrowiu swojego dziecka.

    Odpowiedz
  • Katarzyna Grudzień 21, 2019 at 07:41

    Mój syn 7 lat temu miał odczyn poszczepienny. To nie była tylko czterdziestostopniowa gorączka i zaczerwienienie. Syn spał wtedy po 22-23 godz. na dobę! A kiedy to się skończyło okazało się że nie umie chodzić! A noce stały sie horrorem! Dziś pozostał tylko nam autyzm albo aż autyzm, z którym walczymy.

    Odpowiedz
  • Zostaw komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Zobacz najnowsze wpisy!

    No images found!
    Try some other hashtag or username