by Karolina

Co z tą modą dziecięcą? (idealny zestaw na lato!)

Moda - Szafeczka - 19 czerwca, 2019

Jak zmieniało się moje podejście do ubrań dziecięcych na przestrzeni tych kilku lat bycia mamą? Oj bywało różnie! A wszystko zaczęło się od tego jednego ubranka, które kupił Adrian (nie wiedząc czy to będzie dziewczyna czy chłopiec) i postawił na beżowe body w samoloty ;)

Wiadomo jak to na początku. Im bardziej słodko tym lepiej. Różowo, pudrowo, może bez cekinowej przesady, ale jednak. Kucyki i misie na ubrankach były moją codziennością. Trwało to tak może pierwsze 2-3 lata. Później przyszedł czas wielkiego oświecenia. Gdy córka weszła w wiek przedszkolny, na rynku zaczęło pojawiać się sporo ciekawych alternatyw dla dziecięcych ubranek. Już nie tylko robione na jedno kopyto – było faktycznie w czym wybierać, a do tego pojawiało się sporo nowych polskich marek. Wystarczyło się troszkę rozejrzeć i wyjść poza schemat księżniczki dla dziewczynek, roboty dla chłopaków. Szybko okazało się, że sprawia mi to ogromną przyjemność.

Wtedy dowiedziałam się co to są blogi i postanowiłam się moimi pomysłami po prostu z kimś dzielić. To były w ogóle czasy, kiedy spora część ubranek była wynajdowana przeze mnie w sklepach z odzieżą używaną! Zatem nie dość, że ładnie i schludnie, to sprawiało przyjemność, a jeszcze było tanie ;)

Tak zaczęła się moja przygoda z modą dziecięcą na dobre, która dawała mi sporo radości przez długi czas. Było to połączenie przeróżnych styli i podejść do mody. Od typowo dziewczęcych stylizacji, aż po dziecięcy streetwear. Co więcej, ta chwilowa fascynacja tym kierunkiem zaowocowała powstaniem naszej marki odzieżowej Oops! Czy ktoś jeszcze z Was to pamięta?

Bardzo zwracałam uwagę na to, aby córka nigdy nie była „przebrana”, a jedynie ciekawie ubrana. Ładnie, schludnie, z pomysłem, ale też wygodnie! Wtedy też zrodziło się u mnie podejście „stop maskotkom na ubraniom”. Ooo rany ile mi się za to dostało. Dziecku zabierałam dzieciństwo, krzywdziłam i czułam się prawie amiszem. Jednak sto razy bardziej wolałam tego pluszaka kupić niż szukać po sklepach ubrań z różowym misiem. Co ciekawe, sama córka nie wykazywała wtedy jakichś większych potrzeb w tym kierunku. Pamiętam, że najbardziej zawsze cieszyła się z sukienek, które ładnie układały się przy piruetach ;)

Ta zabawa modą dziecięcą trwała dość długo i muszę przyznać, że wszyscy się przy tym świetnie bawiliśmy. Nawet nie wiecie, ale spora część to były stylizacje wybrane przez Adriana albo nawet przez samą córkę. Aż do pewnego momentu. Nastały czasy szkoły, zajęć dodatkowych, ubrania zaczęły mieć troszkę inne znaczenie, musiały zyskać na uniwersalności, a tempo wzrostu i częstotliwość zmian w garderobie zaczęła być już uciążliwa. W taki oto sposób dotarliśmy do tego co mamy teraz. Wciąż raczej nie znajdziecie w szafie u córki motywów z kucykami czy brokatowymi księżniczkami. Dalej ubrania są dość przemyślane, ale dobierane są tak, aby tworzenie z nich zestawów w porannym pośpiechu nie było trudnością. Musi być wygodnie dla córki, wygodnie dla mnie, ładnie i schludnie. I tak też staramy się tę garderobę wspólnie tworzyć.

Co więcej niezmiennie od pierwszego posta na tym blogu uważam, że aby ładnie ubrać dziecko wcale nie trzeba na to wydawać fortuny. Dla przykładu, stylówka ze zdjęć poniżej, to koszt 100 złotych. Razem z klapkami! Całość skompletowałyśmy z nowej letniej kolekcji 5.10.15! A muszę przyznać, że jest z czego wybierać! To kolekcja pełna kolorów i wakacyjnych wzorów. Znajdzie tam dla siebie coś każdy, niezależnie od tego czy potrzebuje na bluzce mieć odwracane cekiny (to jest hit w szkołach) czy może coś bardziej „dojrzałego”. Pod zdjęciami wklejam Wam linki do wybranych przez nas produktów!

A jak to jest u Was? Czy podejście do mody dziecięcej zmieniało się na przestrzeni lat?

bluzka – 5.10.15 | spódnica – 5.10.15 | klapki – 5.10.15

Udostępnij wpis

3 komentarze

  • Kasia 19 czerwca, 2019 at 20:08

    A co w ogóle z tą Waszą marką oops?

    Odpowiedz
  • Karina 19 czerwca, 2019 at 21:42

    Wszytko wyglada dobrze tyko niestety ubranka tej marki po 2-3 praniach tracą kolory i wygląd. Ja wiem że dziecko rośnie ale nie aż w takim tempie. Pomijam fakt że lubię kiedy ubranie ma wygląd po każdym praniu to chce je potem przekazać do dalszego użytku. 5-10-15 ma ubrania które dobrze wyglądają przed pierwszym praniem.

    Odpowiedz
  • Patrycja 24 czerwca, 2019 at 12:58

    Cudowna jest ta spódniczka!

    Odpowiedz
  • Zostaw komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

    Zobacz najnowsze wpisy!