– Pojedziemy do tego skansenu w Nowym Sączu? – zapytałam, gdy pakowaliśmy się na wieś.
– No nie wiem. Tam są pewnie dwa domki i jakaś budka z frytkami…
Ok, może skanseny to nie jest jakiś szczyt rozrywki, ale troszkę się zdziwiłam, bo jego raczej nie trzeba namawiać do wycieczek. Nie poddałam się i postawiłam na swoim. Na drugi dzień spakowaliśmy aparat i pojechaliśmy sprawdzić co ciekawego ma do zaoferowania Sądecki Park Etnograficzny i zobaczyć czy jest tam coś więcej niż tylko dwa domki.
Podjeżdżając już miałam w głowie „no nie, miał racje”, ale jeszcze po cichu liczyłam na to, że coś nas tam zaskoczy. No i się udało! Gdy zobaczyliśmy mapę skansenu okazało się, że to ogromny teren (ok 20 hektarów!), a znajduje się tam ponad 70 obiektów! Uff… i całe szczęście, bo jak każdej kobiecie „miałeś rację” nie przechodzi łatwo przez gardło
Kilka słów o atrakcji. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. To nie taki skansen, gdzie jeden domek obok drugiego stoi, a przed nim tabliczka z krótką informacją na temat tego co widzimy. W Nowym Sączu domki podzielone są na prawdziwe małe gospodarstwa, a przy wielu z nich czuwa odpowiedzialna osoba, która z uśmiechem na twarzy opowiada co i kiedy tu się działo. Przyjemne z pożytecznym! Uwielbiam patrzeć na moją córkę, gdy całą sobą chłonie wiedzę, gdy sama chce iść dalej i dopytuje o kolejne rzeczy :)
I tak po tym wszystkim myślę sobie, że jeśli chcemy być dobrymi rodzicami, to musimy sami być chociaż w małej części dziećmi. Musimy wykrzesać z siebie tę dziecięcą ciekawość świata i chęć do jego poznawania. Widząc zakręt czy górę przed sobą, powinniśmy przebierać nogami, nie mogąc doczekać się tego co ukaże się naszym oczom! To ważne, aby po prostu czasem odpuścić, zapomnieć o tym co nas trapi. Zamiast „nie”, czasem takiego odruchowego i dla zasady, powiedzieć zwyczajnie z uśmiechem na twarzy – „tak”.
Niestety nie mogę powiedzieć, że moje dzieciństwo było beztroskie. Pewnie dlatego teraz staję na głowie, aby stworzyć mojej córce, taką rodzinę o jakiej zawsze marzyłam. Pragnę spędzać z nią czas, tak jakby to był mój czas, który mi odebrano. Chcę, aby widziała w nas kochających rodziców, ale również przyjaciół. Może to jest ten klucz, do stworzenia dobrej i solidnej rodziny? Spróbuj się postawić w roli swojego dziecka, przeżyj w wyobraźni jeden jego dzień. Byłabyś szczęśliwa? Jeśli z czystym sumieniem możesz odpowiedzieć TAK, to odetchnij z ulgą. Jeśli nie, to nic straconego – WSZYSTKO da się naprawić.
Wiecie co robiliśmy w krótkich przerwach podczas zwiedzania? Szukaliśmy Pokemonów! Obciach trochę, nie? No może troszkę, ale ile radości możemy z tego czerpać! A co po wycieczce? Lody! Uwielbiam takie dni. Czuję ogromną satysfakcję, gdy wiem, że córka położy się wieczorem do łóżka z uśmiechem na ustach, że będzie miała co wspominać i co opowiadać babci! Ja też śpię wtedy spokojnie. Odhaczam sobie w głowie kolejny cudowny i udany dzień.
Pamiętajmy o tym, że w chwili, w której umiera w nas dziecko, zaczyna się starość. Dzielmy więc wraz z naszymi pociechami tę dziecięcą radość z każdej wspólnie spędzonej chwili.
19 komentarzy
Piękne zdjęcia jak zwykle! Miło się na Was patrzy :)
Miło mi to czytać :*
Rewelacyjna wycieczka – zdjęcia bajeczne!!
A i to prawda, ze my kobiety nie umiemy przyznawać się do błędów! :)…
No cóż, musimy mieć jakieś wady ;)
Śliczne zdjęcia.Staram się dużo czasu spędzać z dziecmi niech zapamiętają te chwile razem na długo ;)
Super podejście! :)
Uwielbiam Wasze wpisy! Tak bardzo inspirują do ŻYCIA!
Czemu miałaś nieudane dzieciństwo? Juz jakiś czas sie to przewija .. Pewnie dlatego z Twojej perspektywy robicie takie niesamowicie ciekawe rzeczy…
Dobrze się czyta. Przepiękne to miejsce, które odwiedziliście :) Pozdrawiam:)
Oj widać, ze Nikola polubiła sukienki ! I dobrze bo slicznie jej w takim wydaniu !
Polubiła, polubiła :)
Piękne zdjęcia! Aż nabrałam ochoty na jakiś skansen, chyba namówię męża na wycieczkę ;)
Koniecznie! :)
WOW :D W końcu zawitaliście w moje rodzinne strony i bardzo się cieszę, że je doceniliście :)
Mimo tego, że Nowy Sącz jest mały, można tu znaleźć kilka ciekawych miejsc, takich jak: Mała Galeria, Miasteczko Galicyjskie, Muzeum Okręgowe, a zmęczonym wędrowcom odpoczynek zapewnią Planty, i dwie główne konkurujące lodziarnie :D
Ponadto miłośników sztuki sakralnej mogą skusić Sądeckie kościoły, jak bazylika świętej Małgorzaty w której znajduje się Obraz Pana Jezusa, związany z ciekawą legendą czy też cmentarze takie jak wojenny cmentarz nr 350, lub cmentarz żydowski. Warto wspomnieć, że przed II Wojną Światową w Nowym Sączu mieszkało bardzo wielu Żydów, którzy powoli wracają w te strony.
Atrakcji turystycznych zbyt wiele nie mamy, jednak Sądeckie legendy są jedyne w swoim rodzaju i warto się z nimi zaznajomić a spacery wzdłuż rzek potrafią być bardzo urokliwe. No i zazwyczaj gdy zapada zmrok, gwiazdy są na wyciągnięcie ręki ;)
Dzięki Monia! Myślę, że do Nowego Sącza, zawitamy jeszcze nie raz :)
„Pewnie dlatego teraz staję na głowie, aby stworzyć mojej córce, taką rodzinę o jakiej zawsze marzyłam. Pragnę spędzać z nią czas, tak jakby to był mój czas, który mi odebrano. Chcę, aby widziała w nas kochających rodziców, ale również przyjaciół. Może to jest ten klucz, do stworzenia dobrej i solidnej rodziny? Spróbuj się postawić w roli swojego dziecka, przeżyj w wyobraźni jeden jego dzień. Byłabyś szczęśliwa?”
Dokładnie ta sama myśl mnie nachodzi dzień w dzień :)
Piąteczka! :)
jestem z Krynicy i w sumie chyba tylko raz tam byłam a nie dwa bo jeszcze praktyki tam odbywałam :) ale wtedy nie było czasu na zwiedzanie :) miejsce urokliwe można zatrzymać się na chwile oderwać się od tych blokowisk galerii itp. zdjęcia cudowne !
Aż się miło robi, kiedy widzę, że ktoś jest zachwycony moim miastem. I no cóż, nasz skansen jest naprawdę wyjątkowy. Mamy o nim nawet straszne historie (w jednej z sądeckich gazet, parę lat temu opisano zdarzenie paranormalne które miało mieć tam miejsce.) No a po takim spacerze, to polecam lody od Lelity (bo najlepsze) chociaż znajdą się i tacy, którzy powiedzą Argasińscy. No i mam nadzieję, że szybko zawitacie z powrotem. ☺